Edycja VI

VI EDYCJA FESTIWALU WARSZAWA SINGERA

29 SIERPNIA – 6 WRZEŚNIA 2009 R.


Na niedzielny Rodzinny Piknik z Singerem przybyły tłumy. Dzieci z pomocą rodziców z wielkim zapałem budowały sztetl z klocków LEGO, malowały symbole żydowskie, wspólnie wymyślały bajkę i brały udział w grach edukacyjnych. Dorośli pod okiem Magdy Gessler i Gołdy Tencer mogli dowiedzieć się jak przyrządza się czulent, aby później go spróbować. Dawid Szurmiej uczył tańca żydowskiego, Etel Szyc i Hanna Kossowska, Tomasz Jacyków, Piotr Gąsowski i Hanna Śleszyńska.
Klub Mamele pękał w szwach na spotkaniu z Bellą Szwarcman-Czarnotą. Autorka książki „Znalazłam wczorajszy dzień” wyczerpująco odpowiadała nie tylko na filozoficzne pytania swoich czytelników. Podczas warsztatów śpiewu kantoralnego, które poprowadził Benzion Miller w ławach Synagogi wszystkie miejsce były zajęte . Mimo, że zaprezentowane pieśni nie należały do najłatwiejszych, ci którzy przyszli do Synagogi Nożyków, dzięki poczuciu humoru kantora, mogli zapoznać się z tajnikami sztuki kantoralnej wokalistyki. W zajęciach wzięła również udział Agnieszka Krukówna.
Publiczność festiwalowa jeszcze długo będzie wracać pamięcią do spektaklu poetyckiego opartego na twórczości Eliasza Rajzmana. Oszczędna scenografia, sceniczny półmrok, niezwykle refleksyjne i emocjonalne zarazem interpretacje wierszy w wykonaniu aktorów Teatru Żydowskiego, sprawiły że widzowie opuszczający widownię Małej Sceny byli bardzo wzruszeni.
Wieczorem odbyła się uroczysta inauguracja festiwalu. Orkiestra Filharmonii Opolskiej pod dyrekcją Bogusława Dawidowazagrała fenomenalnie „Symfonię g-moll KV 550” Mozarta. Ogromne brawa zebrał również jeden z najwybitniejszych kantorów na świecie, Moshe Schulhof. Jednak publiczność najbardziej oczekiwała na wykonanie utworu „A może niebiosa są puste?” z udziałemJoanny Dobrakowskiej (mezzosopran) i Pawła Orleańskiego (narrator). Historia umierającego ojca opowiadającego swoim córkom tragiczne przeżycia z czasów II wojny światowej, wstrząsnęła publicznością inauguracyjnego koncertu. Później odbył się bankiet, na którym przy lampce wina i smakołykach kuchni żydowskiej można było w miłej atmosfrze omówić wydarzenia drugiego festiwalowego dnia.

Trzeci dzień festiwalowy należał bez wątpienia do genialnych żydowskich artystek i kobiecej tematyki. W Restauracji Próżna-Hoiz o „Modzie żydowskiej w latach 30. XX wieku” ciekawie opowiadała Agata Kondrat. Niezwykle interesujący okazał się spektakl „Czas śpiewu kobiety” zainspirowany losami kobiet współczesnych i bohaterkami opowiadań I.B. Singera.
Kantorka Synagogi w Los Angeles, Svetlana Portnyansky, brawurowo wykonanymi pieśniami żydowskimi w jidysz, języku angielskim i ukraińskim, poderwała publiczność do wspólnej zabawy. Sporą widownię w kubie Mamele zgromadziła Anda Rottenberg, która razem z Jakubem Mellerem zabrała wszystkich do magicznego, choć zapomnianego świata kirkutów, macew i modlitw.
Gwiazda wieczoru – Wielka Dama Żydowskiej Piosenki, Shura Lipovsky, zaprezentowała pieśni z programu „The Yiddish Heart Sings” i od razu nawiązała wspaniały kontakt z publicznoscią. Jej wspaniały głos o niezwykłej sile i barwie spowodował, że widzowie chętnie z nią spiewali, a także reagowali bardzo spontanicznie na każde jej słowo i gest.

Gości zebranych w Synagodze Nożyków w dniu 70. Rocznicy wybuchu II wojny światowej podczas uroczystego koncertu powitali: Piotr Kadlcik i Gołda Tencer. Przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich RP zaznaczył, że „Kiedy w 1939 roku Rzeczypospolita Polska powoływała milion żołnierzy, 150 tys. z nich to byli Żydzi. Podczas całej II wojny światowej w armii polskiej walczyło 250 tys. Żydów”. Później Gołda Tencer zaśpiewała piosenkę „Ballady i Romanse” Władysława Broniewskiego do muzyki Janusz Tylmana jako kadysz dla nieobecnych, co spotkało się z wielkim aplauzem widzów.
Ten wyjątkowy koncert w wypełnionej po brzegi synagodze rozpoczęła Orkiestra Filharmonii Opolskiej pod dyrekcją Bogusława Dawidowa, wzruszającym wykonaniem „Adgietto z V Symfonii cis-moll” Gustava Mahlera. Występ chóru z Jerozolimy – The Voices From Heaven spowodowaŁ również z żywiołową reakcją publiczności. Jednak to co się działo później gdy na bimie kolejno pojawiali się kantorzy: Yaakov Lemmer, Benzion Miller i Moshe Shulhof, przeszło najśmielsze oczekiwania widzów. Zarówno po solowych popisach, jak i występach w trio lub duetach, w całej Synagodze wybuchła burza oklasków. Kantorzy zaprezentowali bardzo zróżnicowany repertuar, od kantoralnych pieśni po popularne utwory funkcjonujące w tradycji żydowskiej. Benzion Miller zadedykował jedną z pieśni Sonii Tencer, mamie Gołdy Tencer, wykonał ją w trzech wersjach: w jidysz, po angielsku i po polsku.
Bardzo ważnym wydarzeniem czwartego dnia festiwalu było rozpoczęcie projektu „Pamięć Kamienic” w ramach, którego reżyser teatralny, Paweł Passini wraz z aktorami Teatru Chorea, Awiszaj Hadari i Gołda Tencer zaprosili wszystkich chętnych do opustoszałych lokali na Próżnej, aby ściany tych pomieszczeń zapisać fragmentami psalmów. Akcja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, zwłaszcza wśród młodych ludzi, którzy w kilka godzin zapisali niemal całą przestrzeń.
Nikt się chyba nie spodziewał, że wykład Marzeny Szugiero pt. „Między mitologizacją a realistycznym ukazaniem sztetl w literaturze jidysz” w Restauracji Próżna-Hoiz” wywoła tak burzliwą duskusję. Zwłaszcza zacytowane przez prowadzącą stereotypowe postrzeganie mykwy i chederu przez niektórych twórców sprowokowało jednego z dyskutantów do miażdżącej, ale nietrafionej polemiki.
Zupełnie inny nastrój panował na recitalu Doroty Salamon, która zaśpiewała bardzo refleksyjne pieśni do wierszy Icyka Mangera. Niezwykle wzruszający był również spektakl „Wyzna(nie)” o trzech przyjaciółkach, Polkach żydowskiego pochodzenia, które spotykają się po latach, aby porozmawiać o swoich życiowych drogach.

Już na kilka godzin przed koncertem angielskiego wirtuoza przy Kościele Wszystkich Świętych zgromadził się tłum jego fanów, dlatego nie wszystkim udało się wejść do środka.
Uroczysty koncert rozpoczął się od wiersza „Chrystus w getcie”, który przeczytał Piotr Sierecki. Potem już na scenie przed ołtarzem królował Nigel Kennedy z zespołem Kroke. Już od pierwszych taktów było wiadomo, że będzie to niezapomniany wieczór. Muzycy zabrali wszystkich w podróż do muzycznych korzeni Europy Wschodniej. Nie mogło więc zabraknąć melodii żydowskich, bałkańskich i cygańskich. Byliśmy świadkami niezwykłego połączenia muzyki tradycyjnej i klezmerskiej z klasyczną wirtuozerią skrzypcową. Publiczności najbardziej spodobały się utwory: „Kukush”, „Lullaby For Kamila”, „Kazimierz” i „Ederlezi”. Nigel włączył do programu również fragmenty kompozycji Vivaldegio i Bacha oraz ludowych piosenek. Kennedy zdobył serca widzów swoją spontanicznością, życzliwością i pogodą ducha. Szybko nawiązał kontakt z publicznością, żartował, popisywał się swoją polszczyzną i po każdym utworze uradowany dziękował muzykom za wspólnę grę. Na koncercie byli obecni m.in. Jurek Owsiak z żoną, Michał Lesień, Anna Maria Jopek i Marek Borowski.
Piąty dzień festiwalowy należał do pokolenia marca’68. Janusz Tencer i przedstawiciele emigracji tamtego okresu wystąpili w klubie Mamele z muzycznym przedstawieniem pt. „Marcowe migdały”. Przyjaciele zaśpiewali szereg sentymentalnych, nastrojowych, ale również dowcipnych piosenek oraz czytali listy dotyczące wydarzeń sprzed 40 lat. Światowa premiera filmu „Perecowicze” według pomysłu Gołdy Tencer odbyła się w ubiegłą sobotę w Łodzi, natomiast wczoraj na dużej scenie Teatru Żydowskiego, mogli ten obraz zobaczyć warszawscy widzowie. Na widowni zasiadło wielu bohaterów tego filmu, wychowanków Szkoły im. I.L.Pereca. Głos zabrali twórcy tego dzieła, wspominano niesamowitą atmosferę podczas jego realizacji i dziękowano tym którzy wzięli w nim udział.
„Warszawa Singera” nabiera rozpędu. Za nami już świetne koncerty m.in. Shury Lipovsky, Wielkich Kantorów i Svetlany Portnyansky. A dzisiaj zapraszamy na plenerowe show na Próżnej czyli Zakopower po żydowsku!

Szósty dzień festiwalowy rozpoczął się od sesji naukowej w 150 rocznicę urodzin Szolem Alejchema. Wykłady przy pełnej sali wygłosili naukowcy m.in. z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Żydowskiego Instytutu Historycznego. Najgorętsze dyskusje toczyły się wokół zagadnień poruszonych w wystąpieniu Belli Szwarcman-Czarnoty ze Stowarzyszenia Midrasz. Na dociekliwe pytania odpowiadała również dr Magdalena Ruta. Niesamowite emocje towarzyszyły również spotkaniu z Lydią Safrati, przewodniczącą Fundacji Shalom w USA, która opowiadała z wielkim wzruszeniem o wygnaniu z Polski w 1968 roku. Podczas otwarcia wypełnionej po brzegi Tancbudy na skwerze przed Teatrem Żydowskim zagrali klezmerzy z Czech – Trombenik. Od razu porwali widzów do wspólnej zabawy, dlatego też nie pozwolono im zbyt szybko zejść ze sceny. Wielu czytelników zgromadził w Austriackim Forum Kultury, Piotr Paziński, autor książki „Pensjonat”. Redaktor naczelny Midrasza przyjmował wyłącznie gratulacje, m.in. od Haliny Bortnowskiej.
Swój występ na Festiwalu Singera na pewno miło będzie wspominał Matt Herskovitz, który w porywający i oryginalny sposób zagrał najpopularniejsze standardy z repertuaru Georga Gershwina. Natomiast do łez rozbawili widzów w Tancbudzie aktorzy Teatru Żydowskiego, którzy przygotowali program kabaretowy „Mistyka finansów”.Henryk Rajfer, Marek Węglarski i Teresa Wrońska komicznymi skeczami oraz piosenkami pokazali na czym tak naprawdę polega żydowski dowcip. W sympatycznej, kameralnej atmosferze spędzili czas uczestnicy otwarcia księgarni wydawnictwa Muza, podczas którego Krystyna Czubówna czytała fragmenty prozy I.B.Singera. Próżna-Hoiz pękała w szwach na bardzo interesującym wernisażu fotografii Hanny Siudalskiej. Obejrzeć jej zdjęcia przyszli m.in. Gołda Tencer, Janusz Tencer, Zyta Gilowska i Olga Lipińska.
Tuż przed godziną 20.30 całą Próżną wypełnilli fani zespołu Zakopower. Sebastian Karpiel-Bułecka i jego koledzy nie zawiedli swoich wielbicieli. Zagrali dynamicznie, z wielką werwą i radością. Wywijali hołubce, śpiewali z publicznością…i nie dali się długo namawiać na bisy. Zakopower zaprezentował żydowskie pieśni we własnych aranżacjach. Okazało się, że muzyka góralska i klezmerska ma ze sobą wiele wspólnego. Najbardziej spodobała się wszystkim „Hawa nagila”, która poderwała wszystkich widzów do szalonej zabawy.
Na pewno ci, którzy po koncercie Zakopowera zatrzymali się na Pl. Grzybowskim, na długo zapamiętają spektakl „Tehillim/Psalmy” w reżyserii Pawła Passiniego. Aktorzy Teatru Chorea na początku za pomocą swoich sylwetek tworzyli litery hebrajskiego alfabetu, potem przenieśli się pod Teatr Żydowski, aby zakończyć swój występ na dużej scenie. Artyści z numerami psalmów na plecach, po kolei przedstawiali w niezwykle ekspresyjny i emocjonalny sposób wybrane fragmenty najpiękniejszej z ksiąg Starego Testamentu. W finale wykonali jeden z psalmów w dwóch językach jednocześnie: staro-cerkiewno-słowiańskim i hebrajskim, co sprawiło że widzowie tuż przed północą opuszczali teatr w absolutnej ciszy.

Dzisiaj zapraszamy do Teatru Żydowskiego na spektakl „Bonjour Monsieur Chagall”. W roli głównej wystąpiSzymon Szurmiej. Ciekawie zapowiada się również impreza „W kuchni mamy Soni”, podczas którego Gołda Tencer z przyjaciółmi w Próżna-Hoiz zainauguruje „Czulent party” czyli wspólne gotowanie tej przepysznej szabasowej potrawy. Warto również wziąć udział w warsztatach tańca żydowskiego, które poprowadzi Michał Pirógz zespołem Trombenik. Dla tych, którzy chcą wyruszyć „Śladami Singera„, powinni udać się na spacer z Janem Jagielskim po przedwojennej Warszawie. Poza tym polecamy recital Moniki Chrząstowskiej, pokaz filmu„Vienna’s lost daughters” i jeszcze kilka ciekawych atrakcji.

Na ul. Próżnej stanął długi stół, za którym zasiedli ci, którzy chcieli przywitać szabas z Gołdą Tencer, Etel Szyc, Januszem Tencerem, Genadym Iskhakovem i Mendy Cahanem, którzy z zebranymi dzielili się hałką, śpiewali „Szalom Alejchem”, „Hawa nagila”, niuguny i inne tradycyjne pieśni żydowskie. Mendy Cahan, dyrektor teatru Young Yiddish, tańczył na stole, zachęcał publiczność do śpiewania i bardzo szybko rozkołysał całą Próżną.
Bardzo ważnym wydarzeniem siódmego dnia festiwalu był premierowy spektakl „Bonjour Monsieur Chagall”.Dzięki Szymonowi Szurmiejowi i aktorom Teatru Żydowskiego przenieśliśmy się do poetyckiej, baśniowej krainy, pełnej nostalgicznego humoru, lirycznej muzyki i przepięknego tańca.
Sporo pozytywnej energii przekazał Michał Piróg uczestnikom warsztatów tanecznych, który w Tancbudzie pokazał jak radośnie i ekspresyjnie potrafią bawić się Żydzi.

W Restauracji Próżna-Hoiz, Gołda Tencer i Janusz Tencer podczas spotkania pt. „W kuchni mamy Soni”opowiadali o niesamowitym nastroju rodzinnego domu, o przygotowywaniu czulentu i żydowskich obyczajach. Ilustrację muzyczną stanowiły prezentacje video pieśni „My Yiddishe Momme” w wykonaniu Charlesa Aznovura, Toma Jonesa i…Gołdy Tencer.
Poza tym uczestnicy festiwalu mogli m.in. zobaczyć sentymentalny i nastrojowy recital Moniki Chrząstowskiej, wyruszyć na pieszą wycieczkę „Śladami Singera” razem z Janem Jagielskim, a także wybrać się na spektakl„S’Brent” w wykonaniu Rafaela Goldwasera.
Dzisiaj zapraszamy na Jarmark na Próżnej, warto też wziąć udział w warsztatach „ABC literatury jidysz” dr Jacoba Weitznera i w spotkaniu z prof. Szewachem Weissem. Ciekawych rzeczy można się będzie dowiedzieć od Ryszarda Marka Grońskiego w klubie Mamele. Trzeba również koniecznie przyjść na „Czulent Party” – widowisko kulinarno muzyczne z udziałem Gołdy Tencer, Macieja Nowaka oraz gościa specjalnego – Magdy Gessler. Klub Mamele zapewne będzie pękać w szwach podczas spotkania z Hanną Krall. Warto też pójść na„Stempeniu”, koncert w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Opolskiej po dyrekcją Dova Seltzera. Najważniejszym wydarzeniem będzie oczywiście „Noc Klezmerów” z udziałem m.in. Davida Krakauera, SoCalled i Trombenik.

Wczoraj wystartował „Jarmark na Próżnej”. Po obu stronach ulicy pojawiły się stragany, kramy z pamiątkami, stoiska, przy których można było spróbować gęsiego smalcu, wątróbki, pańskiej skórki. Otwarto piekarnię, księgarnię, kuźnię, winiarnię i maleńkie sklepiki. Na scenie wystąpili aktorzy Teatru Żydowskiego z pieśniami Mordechaja Gebirtiga i programem „Rodzynki z migdałami”. Cała Próżna tańczyła razem z Michałem Pirógiem. Uczestnicy warsztatów tak się rozkręcili, że tańczyli jeszcze przez jakiś czas po ich zakończeniu, a przygrywał im zespół Trombenik.
Dużym powodzeniem cieszyły się również warsztaty piosenki żydowskiej prowadzone przez Teresę Wrońską.
Na małej scenie Teatru Żydowskiego odbyła się inauguracja „Żydowskiego Uniwersytetu Otwartego”, dzięki któremu będzie można poszerzyć swoją wiedzę z zakresu dziedzictwa kultury żydowskiej.
Ciekawie o relacjach polsko-żydowskich w przedwojennej Polsce opowiadał Ryszard Marek Groński w klubie Mamele. Bardzo dużo osób śpiewało niguny z Mendy Cahanem. Ten rewelacyjny showman i aktor odgrywał na scenie mini scenki, w których zaprezentował popularne żydowskie obyczaje, czym wzbudził zachwyt wszystkich widzów.
W Tancbudzie Gołda Tencer, Maciej Nowak i Magda Gessler podczas „Czulent Party” opowiadali z wielką pasją o przygotowywaniu tej szabasowej potrawy, a potem częstowali nią publiczność.
Hanna Krall zgromadziła w Mamele kilkudziesięciu swoich czytelników. Autorka promowała książkę „Różowe strusie pióra”. Jej fragmenty czytała Zofia Kucówna.
Na dużej scenie Teatru Żydowskiego odbył się niezwykły koncert. Orkiestra Filharmonii Opolskiej pod dyrekcją Dova Seltzera ubarwiła przepiękną muzyką utwór „Stempeniu” Szolem Alejchema, który genialnie przeczytałZbigniew Zamachowski. Na koncercie była obecna prezydent Warszawy, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, której Gołda Tencer podziękowała za finansowe wsparcie festiwalu. Pani Prezydent w krótkim wystąpieniu przypomniała o wielkiej roli kultury żydowskiej w historii Polski.
Najważniejszą imprezą dla wielu uczestników „Festiwalu Singera” jest „Noc Klezmerów”. Rozpoczęła ją czeska grupa Trombenik, która rozbujała kilkutysięczną widownię na Placu Grzybowskim. Ale prawdziwe szaleństwo wybuchło gdy na scenie pojawił się David Krakauer. Ten wirtuoz gry na klarnecie świetnie łączy folklor rosyjski, polski, ukraiński czy cygański. Wczoraj ze swoim zespołem „Klezmer Madness” Krakauer w zdumiewający sposób połączył muzykę klezmerską z nowoczesnymi brzmieniami jazzowymi i…techno, czym wprowadził w taneczny trans festiwalową publiczność.
W międzyczasie odbyła się w Synagodze Nożyków się Hawdala – uroczyste zakończeniu szabatu, której przewodniczył Naczelny Rabin Polski – Michael Schudrich. O obyczajach związanych z Hawdalą opowiadała Etel Szyc, a Mendy Cahan uświetnił uroczystość pięknym śpiewem.
O godz. 21 na dużej scenie Teatru Żydowskiego rozpoczął się spektakl „Obrachunek z Bogiem – Portret Poety”oparty na twórczości Władysława Szlengla, autora wielu szlagierów kabaretowych i utworów satyrycznych, a także wierszy napisanych w warszawskim getcie.

Dzisiaj zapraszamy na spotkania m.in. z Markiem Webem, Zvi Ravem-Nerem-ambasadorem Izraela w Polsce, Anną Porter, Pinchasem Żarczyńskim i Sigmundem A.Rolatem. Ciekawie zapowiada się recital Viry Lozinsky oraz Jagi Wrońskiej. Warto też się wybrać na koncert zespołu klezmerskiego Reloaded.
Nikogo nie może też zabraknąć na najważniejszym wydarzeniu wieczoru czyli koncercie finałowym – „Lechaim na Próżnej„, podczas którego usłyszymy najpopularniejsze żydowskie piosenki biesiadne. Po zakończeniu tego widowiska serdecznie zapraszamy serdecznie po Pomnik Bohaterów Getta na „Kołysankę dla Pamięci”.

Ostatni dzień festiwalu rozpoczął się od „Jarmarku na Próżnej”. Publiczność zabawiali utworami kabaretowymiaktorzy Teatru Żydowskiego i piosenkarka Danuta Stankiewicz. Już po raz trzeci Michał PirógEtel Szyc i Hanna Kossowska przybliżały dzieciom kulturę żydowską podczas warsztatów artystycznych. Entuzjastycznie została przyjęta w Tancbudzie Jaga Wrońska, poetka i wokalistka z Krakowa, która zaprezentowała zarówno nostalgiczne, jak i bardzo dynamiczne piosenki żydowskie.
Od pierwszych minut spotkania wielką życzliwość widzów zaskarbił sobie Ambasador Izraela w Polsce – Zvi Rav-Ner, który z wielką pasją opowiadał o historii Izarela, kulturze języka jidysz i stosunkach polsko-izraelskich.
Z ciekawym programem wystąpiła na dużej scenie Teatru Żydowskiego, Vira Lozinsky. Zaśpiewała utwory klasycznych poetów żydowskich, takich jak: M. Gebirtig, I. Manger i A. Greenbalt. Sporym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty wycinanki żydowskiej, które zorganizowała Monika Krajewska. Wzięły w nich udział zarówno dzieci, jak i dorośli.
W niezwykle podniosłej atmosferze toczyło się spotkanie z kanadyjską autorką, Anną Porter która w książce pt. „Pociąg Kasztnera” opisała historię węgierskiego Żyda, Rudolfa Kasztnera, który zawarł pakt z Adolfem Eichmanem, dzięki czemu udało mu się wywieźć do Szwajcarii i w ten sposób ocalić, około 1600 Żydów.
Wielu wrażeń dostarczyło publiczności klubu Mamele spotkanie z Sigmundem A. Rolatem-filantropem i przyjacielem Festiwalu Singera, który zaprezentował film oraz zdjęcia obrazujące historię swojego życia. Podzielił się także wspomnieniami z dzieciństwa oraz opowiadał o Częstochowie, z której pochodzi.
Ci, którzy przyszli do tancbudy na koncert austriackiego duetu Klezmer Reoladed bawili się rewelacyjnie. Nie mogło być inaczej skoro klarnecista Maciej Gołębiowski i akordeonista Alexander Shevchenko doskonale łączą polską i ukraińską muzykę folkową z jazzem, orientalnymi dźwiękami oraz współczesnymi rytmami.
Publiczność gromadziła się na ulicy Próżnej, na długo przed rozpoczęciem koncertu finałowego. Program złożony z najpopularniejszych biesiadnych piosenek żydowskich, okraszony humorem na najwyższym poziomie i przepięknym tańcem, bardzo spodobał się widzom, którzy nagradzali artystów burzliwymi brawami m.in. po takich szlagierach jak: „Tshiri-bim”, „Dona dona” czy „Mazl” . Na scenie mogliśmy zobaczyć m.in. Gołdę Tencer, Szymona Szurmieja, Janusza Tencera, Monikę Chrząstowską, Dorotę Salamon, Piotra Wiszniowskiego, Henryka Rajfera, Genady Ishakova i Marka Węglarskiego. Na koniec Gołda Tencer zaprosiła na scenę swoich współpracowników, i wszyscy razem z publicznością zaśpiewali „Szolem Alejchem”.
Ostatnim, bardzo wzruszającym akcentem festiwalu była „Kołysanka dla Pamięci” pod Pomnikiem Bohaterów Getta. Zebrani wpadli w zadumę przy dźwiękach klarnetu i saksofonu. Mendy Cahan odmówił Kadisz, a Gołda Tencer podziękowała wszystkim swoim współpracownikom oraz przyjaciołom i członkom Zarządu Fundacji Shalom. Bez ich zaangażowania nie byłoby festiwalu.